Chronić przyrodę i… zarabiać

Obszary należące do sieci Natura 2000, będące nową formą ochrony
przyrody, często są traktowane jako utrudnienie dla inwestycji.

    .  Natura 2000 zajmie do 22 proc. powierzchni Polski

Okazuje się jednak – o czym świadczą przykłady z zagranicy – że
działalność gospodarcza na tych terenach jest możliwa i opłacalna.
Potrzeba tylko informacji i pomysłowości.

O możliwości
gospodarczego wykorzystania obszarów Natura 2000 dyskutowano 18 bm.
podczas konferencji przygotowanej przez Federację Rozwoju Demokracji
Lokalnej w Szczecinie. Organizacja ta proponuje udział w projekcie pt.
„Partnerstwo dla Natury 2000 w województwie zachodniopomorskim”. Jest
on adresowany do społeczności gmin wiejskich. Inicjatorami partnerstw
będą zespoły samorządowców, liderów lokalnych i liderów oświatowych. To
oni zdobędą najpierw wiedzę i umiejętności (poprzez szkolenia, wizyty
studyjne i doradztwo), później wykorzystają je w praktyce, a następnie
podzielą się swoim doświadczeniem z innymi.

 

 Fot. Monika Romańska

Dziś nadal brakuje
dostatecznej wiedzy i samorządy oraz mieszkańcy traktują obszary Natury
2000 jako utrudnienie, a nie szansę na rozwój. Wspomniany projekt ma to
zmienić, m.in. poprzez wykorzystanie doświadczeń partnera z Niemiec.
Podczas
konferencji przykłady działań na obszarach Natury 2000 właśnie w
Niemczech przedstawił Hartmut Rein, który pracuje w biurze zajmującym
się turystyką na terenach chronionych.

– Rozwój ekonomiczny na
tego typu obszarach jest możliwy – mówił H. Rein. – Uznaniem odbiorców
z dużych aglomeracji, głównie Berlina, cieszą się produkty pochodzące z
wioski ekologicznej Brodowin, która ma własną mleczarnię. W Bardelow,
na obszarze Natury 2000, jest wytwórnia serów. W Parku Krajobrazowym
Uckermärkische Seen rozwinęła się proekologiczna turystyka kajakowa.

O
działalności na terenach chronionych opowiedziała też Małgorzata Torbe
ze Stowarzyszenia na rzecz Wybrzeża. Aktywna ochrona przyrody
prowadzona jest nad Zalewem Szczecińskim, m.in. w okolicach Czarnocina
czy Podgrodzia. Stowarzyszenie walczy o powrót na łąki i pastwiska
cennych gatunków ptaków, zwłaszcza derkacza. Pomaga w tym wypas koników
polskich oraz krów rasy Limousine i Scottish Highland.

Kiedyś
podmokłe łąki były naturalnym siedliskiem ptaków wodno-błotnych. Gdy
rolnicy zaniechali tradycyjnych metod gospodarowania – wypasu zwierząt
i koszenia, ptaki się wyniosły. Teraz dawny stan jest przywracany.
Rzadkie ptaki są atrakcją dla turystów.


Przyjeżdżają pasjonaci: amatorzy i profesjonaliści, oglądają, ale też
szukają w gminie Stepnica bazy turystycznej, noclegów, a tego brakuje –
zwróciła uwagę M. Torbe.

Są Belgowie czy Holendrzy, którzy
specjalnie przybywają nad Zalew Szczeciński, by podziwiać i
fotografować bieliki. Jeden z mieszkańców Stepnicy wypływa z turystami
łódką i z zapasem ryb dla ptaków. I jest to jakiś pomysł na zarobek.
Michał
Kiełsznia z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska poinformował, że
trwają rozmowy na temat utworzenia funduszu, który umożliwiłby
finansowanie pewnych działań nieszkodzących chronionym obszarom. Są
banki zainteresowane tą inicjatywą. Być może powstanie dobra linia
kredytowa dla chcących działać w Naturze 2000. (ek)

Fot. Monika ROMAŃSKA

Na zdjęciu:
krowy Scottish Highland, wypasane na łąkach nad Zalewem Szczecińskim,
nie tylko pomagają w powrocie na te tereny cennych ptaków, ale też same
stały się atrakcją przyrodniczą.

 

 

 

Kurier Szczeciński

Może Ci się również spodoba