Ekologia czy tylko ekobiznes?

Problemy związane z troską o środowisko powoli zaczynają wkraczać w każdą dziedzinę naszego życia.

      .   Surowce i ekologia
     
.   Pomocne naturze wynalazki

Unia Europejska nakłada na firmy obowiązek kupowania
praw do emisji dwutlenku węgla, co może odbić się negatywnie na naszej
gospodarce. Część sieci handlowych próbuje zarobić na swoich klientach,
wprowadzając w swoich sklepach torby,
które są przyjazne dla środowiska. I nie byłoby w tym nic dziwnego
gdyby nie fakt, że za każdą taką torbę trzeba dodatkowo zapłacić.

Partie ekologiczne
próbują realizować lewicowe hasła, chociaż wydawałoby się, że ich
działania powinny zmierzać w innym kierunku. Organizacje ekologiczne
blokują rozwój polskiej infrastruktury, gdyż w prawie każdej inwestycji
widzą zagrożenie dla środowiska naturalnego. Można zatem odnieść
wrażenie, iż część firm i instytucji wykorzystuje troskę o naszą
planetę do realizowania swoich interesów i zarabiania pieniędzy.

W komentarzach do mojego artykułu zatytułownego Ekologiczni fanatycy rządzą światem?
wiele osób zarzucało mi powoływanie się na opinie prof. Zbigniewa
Jaworowskiego, którego część uważa za nawiedzonego naukowca głoszącego
herezję. Powód? Mówi o tym, co niepopularne oraz burzy świętą prawdą
mówiącą o zmianach klimatycznych, które spowodowane są głównie
działalnością człowieka. Nikt jednak nie bierze pod uwagę, że
współczesne guru ekologów, laureat Pokojowej Nagrody Nobla Al Gore jest
z wykształcenia… dziennikarzem.

– Globalne zmiany klimatyczne są
faktem – potwierdzają je wszystkie dostępne wyniki badań. Dominującą
przyczyną zmian są albo naturalne zjawiska występujące w przestrzeni
kosmicznej (tak sądzi pewna grupa badaczy), albo niszczycielska
działalność człowieka – to opinia innych (większości?) znawców
przedmiotu – możemy przeczytać w artykule Michała Kleibera „Zmiany
klimatu – czyje zmartwienie?”.

Przyczyny postępujących zmian
klimatycznych nie są jednoznacznie udowodnione i cały czas toczy się w
tej sprawie dyskusja. Może zatem warto zamiast skupiać się na walce z
globalnym ociepleniem zwrócić naszą energię w innym kierunku. Dlaczego
nie zaprzestaniemy wycinania lasów, które pochłaniają dwutlenek węgla?
Czemu powszechnie nie mówi się o dewastacji systemów irygacyjnych?
Czemu tak mało osób zwraca uwagę na korzyści, jakie wynikają z
ocieplającego się klimatu?

Główną przyczyną jest zysk, jaki
współcześnie przynosi troska o środowisko. Wystarczy tylko przypomnieć
afery korupcyjne, gdzie w zamian za korzyści majątkowe organizacje
ekologiczne odstępowały od protestów przy różnego rodzaju budowach (np.
Jerzy Arent – przyp. aut.).

Z drugiej strony mamy olbrzymią
grupę naukowców, która jest święcie przekonana o nieuchronnym
zagrożeniu dla naszej planety spowodowanej działalnością człowieka, a
zwłaszcza nadmierną emisją dwutlenku węgla. Podtrzymując ciągły lęk w
społeczeństwie, pozyskują oni fundusze na badania mające na celu
potwierdzić tezę o niebezpieczeństwie wynikającym z globalnego
ocieplenia.

Nie mam na celu podważać zasadności troski o
środowisko i dbania o naszą planetę, bo zakrawałoby to o absurd.
Apeluje tylko o zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenia na problem
ekologii. Bo wszędzie tam, gdzie wkraczają wielkie pieniądze, wzniosłe
idee zostają zepchnięte na drugi plan, a najważniejszy staje się zysk.

 

Marcin Ganclerz

Może Ci się również spodoba