Gigantyczna dziura w emeryturach

Prawdopodobnie na renty i emerytury państwu zabraknie w tym roku nawet 12 miliardów złotych. Wiceminister finansów Maciej Grabowski uspokaja, że ZUS nie wstrzyma wypłat i dodaje, że resort nie wyklucza nowelizacji budżetu.

Cztery miliardy brakujących złotych to różnica między wpłatami na konta ZUS, dotacją z kasy państwa a wypłatami świadczeń, którą rząd zapisał już w ustawie budżetowej na ten rok. Jednak gwałtownie zwalniająca gospodarka, malejące pensje i rosnące bezrobocie powodują, że mniej pieniędzy trafia na konta zakładu. Fundacja FOR Leszka Balcerowicza wyliczyła, że może chodzić nawet o 8 miliardów złotych.

if (NJB('srodtekst') && typeof isSrd05=='undefined'){document.getElementById('rekSrd05').style.display='block';var isSrd05=true;} Ministerstwo Finansów rozważa nowelizację budżetu. Resort może nie mieć innego wyjścia, bo musi znaleźć pieniądze na wypłatę emerytur i rent. Prawnik Robert Mikulski zaznacza, że jeżeli minister finansów tego nie zrobi, może trafić przed Trybunał Stanu.
Była prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Aleksandra Wiktorow mówi, że ZUS może też zaciągnąć kredyty na wypłaty świadczeń. Przypomina, że takie operacje zdarzały się już w przeszłości i kończyły się sukcesem. Wiktorow przypuszcza, że w tym roku powinno być podobnie, jeżeli dziura w ZUS nie zwiększy się o kolejne miliardy.

 

WP

Może Ci się również spodoba

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo