Która religia jest bardziej „ekologiczna”?

Bez względu na to, czy jesteśmy osobami religijnymi, czy nie, religia ma ogromny wpływ na nasze życie. Kształtuje, przynajmniej częściowo, nasze systemy prawne, a więc i nasze konstytucje. Co za tym idzie, ma wpływ na wewnętrzną i zagraniczną politykę krajów, w których żyjemy.

Nasuwa się więc logiczny wniosek, że religia ma również wpływ na to, jak jednostki i całe społeczeństwa postrzegają swoją rolę w kwestii ochrony środowiska.

Zbytnim uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że jedna religia jest bardziej przyjazna środowisku niż inna. Jednakże, wiele osób uważa, że w każdym systemie wierzeń są pewne różnice, które pokazują, jakie jest nasze stanowisko względem Ziemi.

Wygląda na to, że na przestrzeni wieków religie świata starały się odpowiedzieć na dwa pytania: Czy ludzie, na równi z innymi istotami, są jednym z elementów większego organizmu, któremu służą i który powinni szanować oraz żywić? Czy może organizm ten istnieje po to, aby służyć i zapewniać pożywienie człowiekowi?

W swojej przełomowej, choć jednocześnie kontrowersyjnej, rozprawie z 1967 roku zatytułowanej „Historyczne korzenie kryzysu ekologicznego”, Lynn White napisał: sposób, w jaki ludzie odnoszą się do środowiska zależy od tego, jak postrzegają swoją rolę względem świata, który ich otacza. Ludzka ekologia jest w znacznym stopniu zależna od poglądów na temat naszej natury i przeznaczenia – czyli od religii.

Główne religie świata i ich wyznawcy (w oparciu o Adherents.com)

• Chrześcijaństwo: 2,1 miliarda

• Islam: 1,5 miliarda

• Hinduizm: 900 milionów

• Buddyzm: 376 milionów

 

Chrześcijaństwo, jak pisze White, ‚nie tylko wprowadziło dualizm człowieka i natury, ale również stwierdziło, że wolą Boga jest, ażeby człowiek wykorzystywał naturę do swoich celów”. Według White’a i innych osób podzielających jego poglądy, pojawienie się chrześcijaństwa było chwilą, w której ludzkość porzuciła powszechny niegdyś pogląd, że wszystkie istoty, wszystkie formy życia, nie wyłączając roślin, mają dusze.

– W starożytności każde drzewo, każde źródło, każdy strumień i każde wzgórze miało ‘genius loci’ – opiekuńczą siłę – pisze White. Jego zdaniem chrześcijaństwo całkowicie zmieniło ten pogląd. Według chrześcijan człowiek został stworzony na obraz Boga, był ostatnim stworzeniem i odziedziczył ziemię. – Niszcząc pogański animizm, chrześcijaństwo umożliwiło wyzyskiwanie natury i było jednocześnie obojętne względem uczuć jej poszczególnych elementów.

Wielu nie zgadza się z twierdzeniem, że chrześcijanie nie dbają o Ziemię i żyjące na niej stworzenia, a nawet uważa wnioski White’a za obraźliwe. Marcia Bunge, w swojej rozprawie zatytułowanej „Biblijny pogląd na naturę – fundamenty etyki środowiskowej, pisze Bunge przytacza historię Noego, aby udowodnić, że Bóg zawarł przymierze nie tylko z ludźmi, ale i ze wszystkimi stworzeniami. Twierdzi, że imię Adam, pochodzące od hebrajskiego słowa ‘adamah’, które znaczy „ziemia”, wskazuje na „związek pomiędzy ludźmi i ziemią”. Oprócz tego podkreśla, że w Nowym Testamencie, w wizji Pawła, odkupienie lub uwolnienie poprzez śmierć Chrystusa dotyczy nie tylko ludzi, ale też „wszystkich stworzeń natury.”

Judaizm

Nie tylko chrześcijanie odwołują się do Starego Testamentu, ale niektórzy twierdzą, że interpretując Księgę Rodzaju religia żydowska dopuszcza oba, wydawałoby się sprzeczne, poglądy na temat roli człowieka. W pracy opublikowanej w 1998 roku, zatytułowanej „Judaizm a ekologia: Teologia stworzenia”, Daniel B. Fink pisze: jesteśmy częścią natury, a jednocześnie żyjemy będąc od niej oddzieleni. Według Finka Żydzi uważają, że fakt, iż człowiek został stworzony jako ostatni można interpretować dwojako. Z jednej strony ludzie mogą być „honorowymi gośćmi” na wielkiej uczcie. Jednak z drugiej strony taka kolejność może też być przypomnieniem na wypadek, gdyby ludzie stali się zbyt aroganccy – „nawet komary zostały stworzone przed nimi.”

Z tej perspektywy ludzie mają „wyjątkowy” obowiązek, polegający na „wykorzystywaniu bogactw natury” z jednoczesnym uwzględnieniem faktu, że „każdy element boskiego stworzenia ma swoją wrodzoną wartość”. Według interpretacji żydowskiej, człowiek jest zarządcą Ogrodu Eden, ale opiekuje się nim dla Boga, a nie dla siebie. Fink pisze, że u podstaw etyki Żydów, leży przekonanie, że ludzie „jedynie dzierżawią ziemię. Ziemia należy do Boga. Dostaliśmy pozwolenie, aby cieszyć się obfitymi darami Stwórcy, ale nie możemy ich marnować, ani bezsensownie niszczyć.

Islam

Odpowiedzialne zarządzanie popierają również muzułmanie. Według pracy zatytułowanej „Ochrona środowiska w islamie”, stanowisko Proroka Mahometa jest jednoznaczne: wszystkie stworzenia to poddani Boży, a najdroższym jest mu to stworzenie, które wyświadcza najwięcej dobra Bożym poddanym. Toteż nasze czyny „nie mają na celu jedynie dobra gatunku ludzkiego, ale raczej mają przynosić korzyści wszystkim stworzeniom.

Podobnie jak Żydzi i chrześcijanie, wyznawcy islamu uważają, że człowiek zarządza środowiskiem. Ale islam bardziej przypomina judaizm w tym sensie, że postrzega człowieka „jedynie jako zarządcę, a nie właściciela”. Zdaniem wielu przyczynia się to do tego, że muzułmanie są głęboko przekonani, że ochrona Ziemi jest ich obowiązkiem. Ważne jest nie tylko to, co ludzie robią teraz, ale też co pozostawiają po sobie. – Człowiek nie powinien nadużywać, niewłaściwie pożytkować ani niszczyć zasobów naturalnych. Każde pokolenie ma prawo z nich korzystać, ale nie ma prawa do „posiadania” ich w sensie absolutnym.

Hinduizm  to bardzo złożona i zróżnicowana religia, podzielająca pewne z wierzeń buddyzmu, ale rządząca się przede wszystkim trzema pojęciami: Brahman (boska siła, która jest obecna we wszystkim), Karma (prawo przyczyny i skutku) oraz moksza (cel najważniejszy). U podstaw hinduizmu leży prowadzenie prostego życia i unikanie mrzonek o osiągnięciu szczęścia poprzez wzbogacenie się pod względem materialnym.

– Hinduizm pragnie, aby jego wyznawcy prowadzili proste życie… Ludzie powinni uczyć się cieszyć duchowym szczęściem. Nie muszą uganiać się za przyjemnościami materialnymi, zakłócając równowagę w przyrodzie”, pisze Ranchor Prime.

Co ważne, wygląda na to, że dążąc do zachowania naturalnego porządku rzeczy, hinduizm opowiada się po stronie odnawialnych źródeł energii. Hinduiści nie mogą „używać zasobów będących własnością natury, takich jak ropa, węgiel, czy lasy, w stopniu większym niż są w stanie je uzupełnić”.

Ponieważ według buddyzmu wszystkie czujące istoty są równe, często uważa się, że jest to najbardziej przyjazna środowisku religia. Wszyscy rodzimy się, dorastamy i umieramy. Nie ma więc powodu, aby twierdzić, że doświadczenia ludzkie są ważniejsze od doświadczeń krowy, czy świni. W związku z tym wszystkie stworzenia zasługują na to, aby okazywać im taką samą empatię.

– Wszystkie czujące stworzenia mają takie same podstawowe doświadczenia: narodziny, starość, cierpienie, śmierć… świadomość, że cierpienie jest rzeczą uniwersalną, przyczynia się do pełnej współczucia empatii dla wszystkich form życia – pisze Donald Searer, Dyrektor Centrum Studiów nad Religiami Świata na Uniwersytecie Harwardzkim. Podkreśla, że odnosi się to również do roślin.

Co ciekawe buddyzm ma swoją własną historię stworzenia i swój własny Eden, z jedną istotną różnicą: w buddyjskim mitologicznym Edenie ziemia w sposób naturalny zapewnia obfitość, ale zachłanność prowadzi do podziału i roszczenia praw do własności ziemi, co w rezultacie prowadzi do brutalnych konfliktów, zniszczenia i chaosu. Krótko mówiąc, według buddyjskiego mitu o początkach świata, to człowiek niszczy naturalny porządek rzeczy.

 

Źródło: onet.pl, Julian Z. Pankiewicz

Może Ci się również spodoba