• Bez kategorii
  • 0

Naukowcy przeprowadzą badania nad łosiami


Łosie powodują coraz więcej kolizji na drogach. Niszczą też uprawy leśne. Jak temu zapobiec oraz w jaki sposób chronić te zwierzęta – to główny cel badań, które prowadzić będą białostoccy naukowcy.

Badania zostaną wykonane na zlecenie Ministerstwa Środowiska. Od 2001 roku w Polsce obowiązuje moratorium, czyli całoroczny zakaz strzelania do łosi. „Łoś jest zwierzęciem jakby poza statusem: ani nie jest pod ochroną, ani nie jest zwierzyną łowną” – powiedział koordynator badań prof. Mirosław Ratkiewicz z Instytutu Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.

Instytut Biologii przygotowuje te badania na zlecenie Ministerstwa Środowiska. Projekt jest finansowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Badania potrwają do października 2011 roku. Współuczestniczą w nich także m.in. Lasy Państwowe, Polski Związek Łowiecki, naukowcy z Krakowa, Poznania oraz Instytutu Badawczy Leśnictwa.

Naukowcy będą w ramach projektu prowadzić inwentaryzację łosi zimą: będą tropienia po śladach na śniegu, pędzenie zwierzyny w lasach, ale będzie też liczenie z samolotów podczas nalotów nad Biebrzańskimi Bagnami.

Naukowcy będą badać łosie we wszystkich miejscach w Polsce, gdzie one występują. Chcą sprawdzić, skąd pochodzą łosie w danym miejscu, którędy się te zwierzęta poruszają.

Prowadzone też będą badania genetyczne. To ważne – podkreśla Ratkiewicz – bo na przykład łosie znad Biebrzy różnią się genetycznie od łosi żyjących w innych regionach. Tworzą nawet – co potwierdzają badania białostockich naukowców – coś w rodzaju reliktu, osobnej linii genetycznej. Badacze uważają, że to ciekawy problem ewolucyjny, być może związany z tym, że łosie znad Biebrzy długo żyły w izolacji.

„Musimy więc zbadać łosie dokładnie, bo bez tego nikt nie wyda zgody na strzelanie do nich” – zastrzegł Ratkiewicz.

Podlaskie to region, gdzie łosi jest najwięcej w Polsce. Z dotychczasowych danych wynika, że w Biebrzańskim Parku Narodowym jest ich około 600, a w sąsiedniej Puszczy Augustowskiej – ok. 500.

Łosie
Łoś w rezerwacie pokazowym Białowieskiego Parku Narodowego, Białowieża

Łosie bardzo często wychodzą na drogi, dochodzi do wypadków i kolizji drogowych z ich udziałem. Ofiarami są i ludzie, i zwierzęta. Leśnicy i rolnicy narzekają, że łosie masowo niszczą młode lasy sosnowe. „Łosie budzą podziw wśród turystów, a jednocześnie powodują wypadki na drogach. Nie chcemy dopuścić do bezmyślnego i niekontrolowanego odstrzału” – podkreśla Ratkiewicz.

Leśnicy wystąpili kilka miesięcy temu do ministra środowiska z wnioskiem o zniesienie moratorium na odstrzał łosi, poparła ich Regionalna Dyrekcja ochrony Środowiska w Białymstoku. Ministerstwo środowiska uznało jednak, że do czasu zakończenia badań naukowych, które mają pokazać kierunki postępowania na przyszłość, zgody na odstrzały – poza pojedynczymi przypadkami – nie będzie.

Jak tłumaczył PAP we wrześniu wiceminister środowiska Janusz Zaleski, nie można bowiem dopuścić ponownie do sytuacji, jaka była jeszcze w latach 80., że wskutek odstrzału liczba łosi bardzo się zmniejszyła.KOW

Źródło: PAP – Nauka w Polsce

Może Ci się również spodoba