Po co nam pępek?!


Nasza anatomia i fizjologia to wynik ewolucji – każda część ciała przynajmniej kiedyś była potrzebna, a każde zjawisko fizjologiczne da się jakoś wytłumaczyć. Zacznijmy od pępka.

W dorosłym życiu nie spełnia żadnych funkcji, jest jedynie blizną po miejscu, w którym pępowina łączyła płód z organizmem matki.

Wyrostek robaczkowy

Niektórzy przypuszczają, że zasiedlają go dobroczynne bakterie, spełniające funkcje ochronne, jednak większość specjalistów uważa, że nie spełnia on żadnej funkcji w organizmie, ponieważ jeszcze nie stwierdzono jakichkolwiek braków w funkcjonowaniu układu odpornościowego ani pokarmowego u ludzi z usuniętym wyrostkiem robaczkowym. Według jednej z hipotez, jest to pozostałość po jelicie przodków.

Kość ogonowa

Wbrew opinii tych, którzy uważają ją jedynie za szczątek ogona, spełnia bardzo pożyteczne funkcje w układzie ruchowym – jest miejscem przyczepu mięśni, łączy tył i przód kości miedniczej oraz prawe i lewe biodro, przechodzi przez nią zakończenie rdzenia kręgowego.

Jabłko Adama

Jest to uwypuklenie chrząstki tarczowatej budującej krtań. U mężczyzn chrząstka ta wydłuża się w czasie dojrzewania; o pełnieniu przez nią funkcji u dorosłych świadczy fakt, że operacja zmniejszenia jabłka Adama może spowodować zmianę głosu.

Gęsia skórka

To nic innego niż cebulki włosów podniesionych przez malutkie mięśnie występujące u ich nasady. Za ten refleks odpowiada współczulny układ nerwowy, podobnie jak za inne reakcje typu „walcz albo uciekaj”. Jeżenie sierści u zwierząt następuje w sytuacjach stresowych i ma odstraszyć wroga.

Drugim zadaniem pionowo ustawionych włosów (i piór ptaków) jest ogrzanie organizmu przez utworzenie dodatkowej, ocieplonej warstwy powietrza przy skórze. Przy tej ilości owłosienia, jaka charakteryzuje ludzi, ta odruchowa reakcja nie może mieć żadnych funkcji dla przeżycia, zresztą spowodowana bywa nie tylko strachem i zimnem, ale również np. usłyszeniem odgłosu rysowania paznokciami po tablicy lub wspomnieniem czegoś przyjemnego.

Czkawka

Są to powtarzające się skurcze przepony jednoczesne z charakterystycznym odgłosem wydawanym przez zamknięcie głośni. Istnienie tego odruchu to spadek po płazach, a można go wyjaśnić na przykładzie kijanek oddychających zarówno skrzelami, jak i płucami. Kiedy kijanka oddycha skrzelami, woda musi przepłynąć przez gardło do skrzeli, ale nie powinna dostać się do leżących dalej płuc. Dlatego zwierzęta zamykają głośnię, robiąc jednocześnie gwałtowny wdech – tak, jak gdyby miały przedłużoną w czasie czkawkę. Ludziom przypadłość ta zdarza się, kiedy coś zakłóci tor nerwów biegnących od czaszki do przepony.

Marta Żylicz

Może Ci się również spodoba