Rewolucyjny asfalt z domieszką gumy

We Wrocławiu powstał nowy typ asfaltu, który już wkrótce może stać się powszechny na całym Dolnym Śląsku, a być może i w kraju.

Te drogi podbiły już Stany Zjednoczone, Szwecję czy Kanadę. Dlaczego? Bo na nich zahamujemy znacznie szybciej, nie groźny im mróz, a cena produkcji jest bardzo umiarkowana.

Nawierzchnia produkowana we Wrocławiu to asfalt z kilkunastoprocentową domieszką gumy. – Ta ostatnia pochodzi ze zużytych opon samochodowych – wyjaśnia Adam Bisek, szef wrocławskiej firmy Bisek, która we współpracy z naukowcami z Politechniki Wrocławskiej opracowała nową technologię. – To właśnie domieszka gumy powoduje, że asfalt jest bardziej elastyczny, nie tworzą się w nim dziury ani pęknięcia – dodaje. Wyjaśnia, że ten asfalt może konkurować, jeśli chodzi o cenę z innymi wykonawcami. A to dlatego, że dzięki swoim właściwościom warstwa gumowego asfaltu może być nawet trzy razy cieńsza niż tego tradycyjnego. Niewiarygodne?

– Zapraszam wszystkich kierowców w okolice wrocławskiego lotniska, na ul. Przybyły – zachęca Adam Bisek. – Po wygraniu przetargu na remont tej ulicy wykonaliśmy połowę nawierzchni tradycyjną metodą, a drugą połowę ulicy pokryliśmy naszym wynalazkiem. Tam można się przekonać, jak to działa – twierdzi.

Wtedy, a było to już trzy lata temu, firma robiła to na własną odpowiedzialność. Inwestor ostrzegał, że jeśli coś z ulicą będzie nie tak, to wykonawca będzie ją poprawiał za własne pieniądze.

– No i poszło nie tak – śmieje się Bisek, pokazując pęknięcia, ale na fragmencie robionym tradycyjną metodą. – Tymczasem po gumowym asfalcie jedzie się jak po stole – zachwala wrocławski przedsiębiorca i zachęca kierowców, by sami się przekonali.

Podczas badań na Politechnice Wrocławskiej okazało się, że nowy rodzaj nawierzchni wyjątkowo dobrze sprawdza się właśnie przy pokrywaniu płyt betonowych (takie były wcześniej właśnie na ul. Przybyły) czy kostki brukowej. To może być szansa dla Wrocławia i innych dużych miast, w których stare brukowane ulice są w fatalnym stanie. Problem w tym, że firmy stosujące innowacyjne metody, w tym gumowe asfalty, w wielu miastach mogą mieć kłopot ze spełnieniem warunków przetargów. We Wrocławiu wciąż są zapisy, które nie dają im szans.

– To się wkrótce zmieni – zapewnia Paweł Rychel, prezes spółki Wrocławskie Inwestycje, odpowiedzialnej za remonty głównych dróg w mieście. – Jesteśmy zainteresowani wszelkimi nowoczesnymi technologiami, nie tylko tą proponowaną przez firmę Bisek. Uwzględnimy to przy przetargach i jeśli tylko cena będzie konkurencyjna, nie widzę przeszkód, by kłaść we Wrocławiu gumowy asfalt – dodaje.

Jeszcze wcześniej niż we Wrocławiu po gumowym asfalcie możemy pojechać w innych miejscach Dolnego Śląska. Urząd marszałkowski odpowiedzialny za drogi wojewódzkie dopuścił w przetargach firmy stosujące innowacyjne technologie.

W lipcu w jednym z nich startuje właśnie producent gumowego asfaltu. Chce go położyć poza Wrocławiem na 3-kilometrowym odcinku w jednym z dolnośląskich miast.

Jerzy Wójcik
Źródło: motofakty.pl

Może Ci się również spodoba