Skutki pandemii Covid-19 dla branży bukmacherskiej w Polsce

Pandemia Covid-19 w bardzo znaczący sposób wpłynęła na nasze życie. Nie ma chyba osoby, która by jej nie odczuła. Restrykcje dotknęły wielu branż, możliwości robienia zakupów czy nawet zwykłego wyjścia z domu. Branżą, która ucierpiała w sposób znaczący, była na pewno branża bukmacherska.

Trudno się dziwić. Zablokowanie na kilka miesięcy niemal wszystkich wydarzeń sportowych spowodowało, że punkty przyjmowania zakładów, serwisy bukmacherskie jak Totalbet aplikacja mobilna, miały kompletnie pustą ofertę. Jakie były inne skutki pandemii Covid-19 dla branży bukmacherskiej w Polsce – o tym dowiesz się w dalszej części tego artykułu.

Obraz rynku przed pandemią

Polski rynek zakładów bukmacherskich od 2017 roku, nieustannie się rozwijał. Przyczyną było wprowadzenie nowelizacji Ustawy hazardowej, która skutecznie wymiotła z rynku zagraniczne podmioty. Liczba legalnych bukmacherów uległa podwojeniu, przekraczając 20. Rosły też bardzo mocno obroty legalnych bukmacherów.

Według oficjalnych informacji, w 2019 roku legalne firmy bukmacherskie wygenerowały obrót w wysokości aż 6,7 mld zł. Ten rekordowy wynik to aż o 29% więcej, w stosunku do 2018 roku. Wtedy to, kwota obrotu polskich firm wyniosła 5,2 mld zł. Wszyscy spodziewali się, że sytuacja krajowych bukmacherów w kończącym się roku 2020 będzie jeszcze lepsza i z łatwością osiągnie on kolejny rekord. Niestety, tak jak w wielu innych branżach, ogólnoświatowa pandemia Covid-19 zmieniła sytuację o 180 stopni.

Wirus dociera do Polski

Pierwsze uderzenie wirusa, które miało miejsce na przełomie lutego i marca zeszłego roku to prawdziwa panika. Puste pułki w sklepach, wyludnione ulice czy policja wlepiająca mandaty za wyjście z domu. Takich obrazów nie widziano u nas od stanu wojennego. Jeśli pomyślimy, że to wszystko działo się przy kilkudziesięciu zakażeniach dziennie, wydaje się to niemal irracjonalne. Nie mniej, cały kraj przeszedł w tryb tzw. lockdown-u. Zawieszono także wszelkie rozgrywki sportowe. To akurat było racjonalne. Mecz Ligi Mistrzów pomiędzy drużynami z Włoch i Hiszpanii był jednym z czynników, powodujących lawinowy wzrost zakażeń w tych krajach.

Nie czekano więc długo z zamknięciem niemal wszystkich lig piłkarskich i 99% wszystkich innych rozgrywek sportowych. W Polsce od marca obowiązywał zakaz przemieszczania się, bez ważnej przyczyny. W takiej sytuacji, ludzie zwyczajnie przestali się martwić jakimkolwiek sportem. Trudno się zresztą dziwić.

Jak bardzo spadły obroty bukmacherów?

Oprócz zawieszenia niemal wszystkich rozgrywek sportowych mieliśmy też zakaz przemieszczania się. Zamknięto także niemal wszystko, oprócz sklepów spożywczych i aptek. Na liście znalazły się także punkty przyjmowania zakładów. Oczywiście serwisy internetowe czy apki jak Totalbet aplikacja mobilna, wciąż mogły działać.

Cóż jednak z tego, skoro pandemia rozlała się na cały świat i zawieszono niemal wszystkie ligi piłkarskie. Gracze mogli obstawiać jedynie egzotyczne afrykańskie czy pacyficzne ligi piłkarskie. Dostępna była też oferta sportów wirtualnych czy część wydarzeń z zakresu e-sportu. Dla branży zakładów była to jednak prawdziwa masakra. Jak podaje nasz ekspert, Irenka Zając, której pełny profil znajdziesz tutaj, obroty polskich bukmacherów spadły nawet o 90 do 95%!

To naprawdę sytuacja bez precedensu. Zdarzały się dni, gdy nie było dosłownie żadnego meczu w ofercie. Część bukmacherów zdecydowała o zamknięciu swoich serwisów internetowych, by w tym czasie przeprowadzić prace konserwacyjne.

Totalbet aplikacja mobilna z rekordowym spadkiem pobrań

Jedną z rzeczy, która może powiedzieć nam nieco o skali zapaści w branży bukmacherskiej są statystyki pobrań aplikacji mobilnych, takich jak Totalbet aplikacja mobilna. W normalnych czasach, aplikacje te cieszą się sporą popularnością i wielu graczy ciągle pobiera je na swoje urządzenia. Od marca do maja 2020 ten trend uległ jednak całkowitemu odwróceniu. Totalbet aplikacja mobilna, tak samo jak inne apki polskich bukmacherów, nie była pobierana prawie w ogóle. Pokazywało to, jak duży był kryzys na polskim rynku bukmacherskim w tamtym czasie. 

Czy jakiś bukmacher zbankrutował w 2020 roku?

W Polsce, w 2020 roku, oficjalną licencję Ministerstwa Finansów posiadało ponad 20 firm. Dobra wiadomość jest taka, że żadna z nich nie zbankrutowała i nie było żadnych kłopotów z wypłatą pieniędzy z kont użytkowników. Spore znaczenia miała rządowa pomoc. Zawieszono lub umorzono płatności składek i podatków, co pozwoliło firmom przetrwać i zachować miejsca pracy. Nie znaczy to jednak, że firmy nie były w poważnych kłopotach poprzez sytuację z pandemią.

Duża część polskich bukmacherów musiała zmniejszyć swoje bonusy lub też zaostrzyć warunki obrotu nimi. Jedynie kilku bukmacherów pozostawiło swoje bonusy na niezmienionym poziomie. Wydaje się również, że konkurencja na rynku nie działa już tak ostro jak w poprzednich latach, gdyż żadna z firm nie zwiększyła swoich bonusów dla nowych graczy.

Podsumowanie i perspektywy dla branży

Totalbet aplikacja mobilna to z pewnością jeden z przykładów firm odpornej na kryzys. Podczas, gdy inni bukmacherzy zmniejszali i redukowali swoje bonusy, Totalbet pozostawił swoją ofertę na niezmienionym poziomie. Wciąż dostępny jest tam rekordowy bonus, wynoszący 5000 złotych. Na szczęście sytuacja wydaje się wracać do normy. Rozgrywki sportowe ruszyły już dawno.

Choć mecze są wciąż rozgrywane bez publiczności to można je oglądać i obstawiać. To pozwoli na przynajmniej częściowe odrobienie strat z tego roku przez bukmacherów. Mimo, że 2020 rok będzie z pewnością gorszy od poprzedniego, to perspektywy dla branży nie wyglądają już tak tragicznie. W kolejnych latach, powinna ona powrócić do dynamicznych wzrostów.

Może Ci się również spodoba

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo