Wałbrzych oko w oko z bombą ekologiczną

To my mieszkańcy Wałbrzycha – ponad stutysięcznego miasta położonego na południu Polski. Od kilkunastu lat niemalże w centrum , na terenie, gdzie występują szkody górnicze istnieje składowisko odpadów niebezpiecznych, którego powstania właściwie nie konsultowano z mieszkańcami.

Sposób, w jaki gromadzone są te toksyczne śmieci (w tym azbest) przeraża.

Na terenie wysypiska od 2004 roku 21 razy interweniowała straż pożarna! Odpady są składowane nie tylko w nieszczelnych, pordzewiałych zbiornikach lecz wręcz walają się po niezabezpieczonym terenie. Nieustannie coś wycieka, potworzyły się mini-stawy wypełnione niezidentyfikowanymi substancjami. Gdzieniegdzie ziemia, w miejscach gdzie nastąpił wyciek, jest popalona i wysuszona. W pobliżu roznosi się smród chemikaliów (należy dodać, iż składowisko znajduje się zaledwie kilkadziesiąt metrów od bloków mieszkalnych).

Oto linki do stron, gdzie ktoś amatorska kamerą zarejestrował to, co dzieje się w tym miejscu:

Wszystkie szczegóły dotyczące działalności składowiska można znaleźć tutaj:
http://takietomiasto.blox.pl/2009/08/PROMUJEMY-czI.html

Martwi mnie, iz lokalna społeczność nie jest dostatecznie poinformowana o zaistniałej sytuacji gazety milczą, władze zbywają pojedyncze protesty:
http://www.um.walbrzych.pl/strony/aktualnosci_pytania_pm_33.htm

i bez pardonu wydają kolejne pozwolenia na zwożenie do miasta różnego rodzaju odpadów. Ciekawe komu i ile za to zapłacono, aby sprawy nie rozgłaszać?

Mieszkańcy próbują coś zrobić z owym niebezpiecznym “fantem”:
http://www.forumowisko.pl/topic/123456-najwiekszy-truciciel-walbrzycha-twierdza-mo-bruk/

Właścicielem składowiska jest firma Mo-Bruk z Nowego Sącza. Jestem ciekawa dlaczego jej prezes nie składuje tych “nieszkodliwych” substancji we własnym ogródku. Zaoszczędziłby na transporcie.

Proszę nie wierzyć w rzekome przestrzeganie “norm” i proekologiczną przykrywkę. Proszę przyjechać i sprawdzić, jak to wygląda. Lub zobaczyć na filmach. To nie jest histeria, to realny strach przed katastrofą ekologiczną, która właściwie nastąpiła. Efekty tego “sąsiedztwa” będą odczuwalne przez mieszkańców żyjących w skażonym środowisku (gleba, wody gruntowe, powietrze) przez długie lata. Proszę mi wyjaśnić w jaki sposób mieszkańcy mogą wpłynąć na decyzje dotyczące składowiska? Jakie podjąć kroki? Do kogo się zwrócić? Czy Państwo są nam w stanie pomóc? Czy możecie chociaż o wszystkim napisać? Może Wałbrzych nie jest tak piękny (chociaż położony niezwykle malowniczo) jak Rospuda ale tutaj też mieszkają i żyją ludzie. To już nie jest sprawa propagandy ale naszego zdrowia i przyszłości. Bardzo proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam. Joanna Kozioł
LIST SKIEROWANY DO REDAKCJI ECOPORTAL.COM.PL

Może Ci się również spodoba