Dieta na szczęście – czy istnieje?

Nie od dziś wiadomo, że jedzenie, które codziennie znajdujemy na talerzach ma ogromny wpływ nie tylko na stan naszego zdrowia, ale także na samopoczucie. Potwierdzają to badania naukowców, o czym możemy przeczytać w licznych publikacjach i książkach typu „Wpływ jedzenia na nastrój” autorstwa Elizabeth Somer.

Czy odpowiednim jadłospisem jesteśmy w stanie wyleczyć się z depresji i poprawić naszą zdolność odczuwania szczęścia? Czy to prawda, że niektóre pokarmy sprzyjają odczuwaniu radości, a pewne dania mogą nawet przynieść szczęście? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy poniżej.

Przepis na szczęście – składniki

Wiele słyszy się o serotoninie, której zadaniem jest kontrola emocji, regulacja nastroju a także zapewnienie nam energii życiowej i odżywczego snu.  Jej niedobory z kolei prowadzą do obniżenia lub wahań nastroju czy też braku chęci do życia. Jakie jest natomiast powiązanie serotoniny z pokarmem? Co ma przysłowiowy piernik do wiatraka? Okazuje się, że bardzo wiele, gdyż to czym się żywimy ma wpływ na aktywność neuroprzekaźnika serotoniny. Zatem, co należałoby jak najczęściej wrzucać do garnka, aby poziom serotoniny był odpowiedni?

Powinniśmy jeść przede wszystkim pokarmy bogate w związek o nazwie tryptofan – aminokwas bezpośrednio przekształcany w mózgu w serotoninę. Bogatym źródłem tryptofanu są zwłaszcza orzechy, ryby, soja, fasola i jajka, a także mięso z kurczaka i indyka.

Kolejnym istotnym dla prawidłowej pracy mózgu związkiem jest tyrozyna, odpowiedzialna za właściwy poziom energii życiowej oraz koncentrację. To tutaj znajdziemy odpowiedź na pytanie dlaczego należy jeść głównie węglowodany złożone a nie proste, takie jak pełnoziarnisty chleb czy kasze. Okazuje się bowiem, że w połączeniu z wysokiej jakości białkiem (zawartym np. w rybach) dieta taka sprzyja wzrostowi poziomu tyrozyny w mózgu.

Co ciekawe – skoro już o składnikach odżywczych mowa – niebagatelne znaczenie ma tutaj także sama równowaga w spożywaniu wspomnianych białek i węglowodanów. Gdy jest zachwiana, a zwłaszcza w przypadku gdy spożywamy głównie nadmierne ilości węglowodanów, wówczas uwalnianie i produkcja serotoniny mogą zostać uszkodzone. Rozpoznamy to po takich objawach jak uczucia senności czy rozdrażnienie.

Słodycze najlepsze na smutki?

No właśnie, a jak to jest z tą czekoladą, którą często traktujemy jak lekarstwo na chandrę i depresję? Przecież zajadanie nią smutków niektórym ponoć pomaga. Wiele produkcji filmowych wręcz propaguje takie „lekarstwa”, co mamy okazję zobaczyć w telewizji,  gdzie nierzadko smutna, zapłakana, porzucona przez ukochanego bohaterka sięga po wielki kubełek lodów w nadziei na znalezienie tam ukojenia. Skąd ten pogląd, że czekolada i słodycze poprawiają nastrój? Odpowiedź zapewne nie zadowoli łasuchów, gdyż słodkości przynoszą tylko chwilową ulgę. Zjedzeniem tabliczki czekolady nie pomożemy sobie na dłuższą metę, a możemy zaszkodzić podnosząc poziom cukru we krwi i pogarszając stan cery i uzębienia.  

Jedzenie, które przynosi szczęście?

Pisząc o diecie na szczęście, grzechem byłoby nie „ugryźć” tematu z wszystkich możliwych stron. Tym razem pora na osadzenie diety w aspekcie kulturowym. W wielu tradycjach przypisuje się bowiem niektórym pokarmom funkcje – nazwijmy to – „szczęściodajne”. Czy to możliwe, że odpowiednią dietą zażegnamy pecha, a niektóre dania mogą nawet przynieść szczęście, np. w grze lotto? Jesteśmy dalecy od udowadniania tego, jednak nawiążemy do kilku wierzeń i tradycji. Święta Wielkanocne za pasem, weźmy je więc na tapetę. Większość z nas dzieląc się jajkiem nie tylko ma na uwadze żeby były dobrej jakości, takie od kur „z wolnego wybiegu”. Liczą się też wartości odżywcze i – jak się okazuje – symbolika. Bo jajko na Wielkanoc ma symbolizować nowe życie; ma przynosić dostatek i miłość. Podobnie jest w Hiszpanii, tylko że na Nowy Rok, kiedy to zjedzenie 12 winogron o północy ma zapewnić 12 miesięcy pełnych szczęścia w Nowym Roku. Wierzyć  czy nie wierzyć – kwestia indywidualna. Obie tradycje są niewątpliwie piękne i jednoczą rodziny oraz łączą ze sobą ludzi – a jedzenie w takiej atmosferze jeszcze nikomu chyba nie zaszkodziło.

Oprawa jedzenia

A skoro o atmosferze mowa, przejdźmy na chwilę do aspektu „celebrowania jedzenia”. Czy to, w jaki sposób spożywamy posiłki ma wpływ na przyswajanie składników odżywczych i trawienie? Okazuje się, że niemałe! Do tego brak pośpiechu przy stole a nawet odpowiednie towarzystwo mają tutaj niebagatelne znaczenie. Jak już wspomnieliśmy wyżej, posiłki powinno się celebrować. Przecież jedzenie jest jedną z największych przyjemności w życiu, nie zapominajmy o tym.  Zainteresowanych tematyką wpływu jedzenia na zdrowie i odczuwanie szczęścia odsyłamy do książki „Psychologia odżywiania się”, Jane Ogden.

Na koniec pozostaje nam życzyć Państwu mądrych wyborów przy komponowaniu pożywnych śniadań i podwieczorków w taki sposób, aby posiłki obfitowały w same „szczęściodajne” produkty. Polecamy  inne artykuły z działu „Żywność ekologiczna”, gdzie znajdą Państwo mnóstwo przydatnych wskazówek i przepisów.

Niektóre źródła:

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/56,101460,12718413,Pokarmy_szczescia__czyli_dieta_na_dobry_nastroj.html

http://info.zdrowie.gazeta.pl/temat/zdrowie/serotonina

http://www.wprost.pl/ar/3562/Dieta-mozgu/

Może Ci się również spodoba