„Dzień cukierka bez papierka, czyli EkoZosia sprzata świat”

To opowieść o dziewczynce, która mieszka w wieżowcu w centrum wielkiego miasta i marzy o tym, żeby zamiast betonowego podwórza z trzepakiem i kontenerami na śmieci okno jej maleńkiego pokoju wychodziło na wspaniałą łąkę. Chciałaby też mieć psa, ale ponieważ to niemożliwe, zaprzyjaźnia się z patyczakami i straszykiem australijskim. Zachwycona opowieściami swojej nauczycielki, Pani Jabłuszko, która opowiada dzieciom o ekologii, próbuje przekonać do dbania o Ziemię nie tylko inne dzieci, ale również dorosłych. Bywa jednak, że zachowują się bardzo dziwnie, a wybujała wyobraźnia Ekozosi wpędza ją w kłopoty. Najlepszą przyjaciółką Ekozosi jest Patrycja. Z nowym kolegą z klasy, Darkiem, tworzą małą paczkę. Ich plany stara się pokrzyżować chłopiec, który sam siebie nazywa z dumą Królem Markiem Śmieciuchem. SEKRET NUMER JEDEN Ekozosia postanowiła posprzątać cały świat, a musicie wiedzieć, że takie ambitne zadania są bardzo męczące. Na samą myśl o tym człowiek robi się straaasznie zmęczony i senny. Szczególnie kiedy ma dziewięć lat i trzy miesiące, a oprócz tego, że ratuje świat, musi chodzić do szkoły i odrabiać lekcje. Czasami nie wystarcza mu już siły na sprzątanie w swoim pokoju, a wtedy różne przedmioty lądują po prostu pod łóżkiem. Gdyby ktoś zanurkował pod łóżko Ekozosi, znalazłby tam rzeczy, które dawno temu zostały uznane za bezpowrotnie zaginione. Na przykład trzy klocki z zestawu, który podarowała młodszej kuzynce, o wiele za małą czerwoną skarpetkę, srebrną koronę z brylantami (którą Zosia włożyła na bal, kiedy była jeszcze w zerówce) albo piękne wieczne pióro w paski. Pióro zaginęło w niezwykle tajemniczych okolicznościach w dniu, w którym Zosia zobaczyła w sklepie jeszcze piękniejsze pióro z czterolistną koniczynką. Od tego czasu pasiaste leżało pod łóżkiem w towarzystwie wesołych kłębków kurzu i papierków po cukierkach czekoladowych. O rany! Gdyby Marek Śmieciuch dowiedział się o tym, byłaby katastrofa! Ekozosia postanowiła, że posprząta w swoim pokoju, ale to później, później. Teraz trzeba było szybko wymyślić sposób, żeby posprzątać cały świat. Na biurku stał globus, który kręcił się – ziuuu! – wokół własnej osi zupełnie jak Ziemia. Wielkie miasto, w którym mieszkała Ekozosia, było na nim zaledwie niepozornym czarnym kwadracikiem. Och, gdyby w rzeczywistości Ziemia była taka czysta! Śmieci są w porównaniu z miastami tak małe, że chociaż jest ich mnóstwo, na globusach wcale ich nie widać. Ekozosia wyobrażała sobie, że bierze Ziemię w ręce i poleruje ją tak długo, aż Ziemia znów stanie się niebieściutka i lśniąca. Tak lśniąca, żeby można było przejrzeć się w niej jak w lustrze. Zobaczyłaby wtedy swoją buźkę i dwie czarne kitki po obu stronach głowy. Proszę! Spójrzcie tylko! A wszystko dzięki małej dziewczynce z ulicy Rabarbarowej. Katarzyna Sowula „Dzień cukierka bez papierka, czyli Ekozosia sprząta świat” Wydawnictwo Dwie Siostry format książki 18 x 12 cm oprawa miękka 64 strony przedział wiekowy: 7+  data wydania: 30 marzec

Może Ci się również spodoba