W budownictwie pasywność to zaleta

Dom to inwestycja długoterminowa. Nie bez powodu zakładamy, że będzie nam służył przez pokolenia. Istotnymi czynnikami przy podjęciu decyzji o wyborze systemu budowania są dzisiaj już nie tylko wygoda i funkcjonalność – coraz częściej pod uwagę bierzemy także ekonomiczny aspekt jego użytkowania.

Właśnie taką ideę wykorzystuje stawianie domów w systemie pasywnym, który niemalże całkowicie eliminuje koszty związane ze zużyciem energii cieplnej.

Pasywnie, czyli jak?

Budownictwo pasywne to wciąż system, do którego Polacy podchodzą z dużą rezerwą. Może to wynikać między innymi z niepełnej wiedzy w tym zakresie. Co bowiem oznacza budowanie pasywne? Co wyróżnia budynki stawiane w tym systemie? Jakie realne korzyści przynoszą właścicielom?
Ten standard budowania cechuje przede wszystkim zastosowanie bardzo dobrych parametrów izolacyjnych oraz maksymalne wykorzystanie rozwiązań, których celem jest ograniczenie zużycia energii do absolutnego minimum. W praktyce zapotrzebowanie na energię w tego rodzaju obiektach jest ośmiokrotnie niższe niż w tradycyjnych i wynosi poniżej 15 kWh/m² rocznie, przy czym w domach budowanych tradycyjnymi metodami może osiągać nawet 120 kWh/m² rocznie. Sama zaś nazwa oznacza, że budynki takie wykorzystują naturalne, zastane już zasoby energetyczne, takie jak np. promieniowanie słoneczne czy wiatr, w sposób bierny, nie wymagając dodatkowych instalacji. Na  zapewnienie komfortowej temperatury wpływa także dodatkowo sama obecność mieszkańców czy praca urządzeń elektrycznych.

Dom, który oszczędza za nas

Niewątpliwie główną zaletą budynków stawianych zgodnie ze standardem pasywnym jest to, iż ich użytkowanie generuje duże oszczędności. Właściciel domu pasywnego to szczęśliwiec, który z listy zmartwień może na stałe wykreślić rachunki związane z energią cieplną. Pochłaniają one sporą cześć budżetu domowego i niewątpliwie docenimy związane z tym odciążenie naszych kieszeni. Budując pasywnie, uniezależniamy się także od zmieniających się warunków gospodarczo-politycznych i łączących się z nimi wzrostów cen za energię. Zaoszczędzić możemy bardzo wiele – wszystko oczywiście zależy od rodzaju i powierzchni przestrzeni mieszkalnej. Możemy założyć, że roczny koszt ogrzania domu o pow. 160 m2 może wynieść około 3 tys. zł, gdy wykorzystujemy węgiel, zaś ok. 5,2 tys., gdy ogrzewamy gazem. W przypadku, gdy zdecydujemy się na przeprowadzkę do domu pasywnego, roczne koszty energii zmniejszają się odpowiednio do 300 zł i 700 zł.

 

Udogodnienia i dopłaty dla inwestorów

Większość sceptyków pasywnego budownictwa odstraszają relatywnie wysokie koszty takiego przedsięwzięcia. Faktycznie, gdy zdecydujemy się na użycie najlepszych i najnowocześniejszych na rynku materiałów, co jest pożądane, musimy się liczyć z kosztami o 30% wyższymi w stosunku do inwestycji tradycyjnych. Te jednorazowo ponoszone koszty nie muszą być jednak aż tak uciążliwe. Inwestor może liczyć na preferencyjne kredyty w bankach, a także system dopłat z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ta instytucja budującym domy pasywne zapewnia nawet 50 tys. zł brutto dofinansowania. W takim przypadku inwestycja ma szansę zwrócić się już po kilku latach użytkowania.

Ekologia i unikalny design

Dom pasywny wydaje się świetnym rozwiązaniem dla osób ceniących ekologiczny styl życia. Budynek zaprojektowany tak, aby nie oddawał ciepła na zewnątrz, eliminuje także problem emisji szkodliwych gazów, takich jak dwutlenek węgla. Przekłada się to w znaczący sposób na zmniejszenie niekorzystnego wpływu na klimat globalny. Może się to przyczynić do zredukowania problemu smogu, z którym w mniejszym lub większym stopniu zmagają się wszystkie duże miasta w Polsce.

Celem budynków pasywnych jest przede wszystkim funkcjonalność, dlatego też zleceniodawca nie ma pełnej swobody w dostosowaniu projektu do własnych upodobań. Rozwiązania niskoenergetyczne cechuje zwarta bryła, masywne ściany oraz minimalistyczna forma i kolorystyka – a wszystko po to, aby zapewnić im najlepsze parametry gwarantujące najbardziej optymalny odzysk energii. Projekty takie znajdą z pewnością zwolenników wśród osób rozmiłowanych w nowoczesnym skandynawskim designie.

Do budownictwa pasywnego nasze społeczeństwo wciąż podchodzi z dużą dozą sceptycyzmu. Od momentu postawienia pierwszego polskiego domu pasywnego w 2006 roku w Smolcu widać jednak postępujący trend. Oczywiście w porównaniu z Niemcami, gdzie powstało już 40 tys. takich budowli, 30 takich obiektów w Polsce nie robi wielkiego wrażenia. Specjaliści prognozują jednak, że wkrótce ogarnie nas moda na budowanie pasywne, dla której dodatkowym bodźcem będzie konieczność.

Warto tutaj przytoczyć zapis Dyrektywy Unijnej, z którego wynika, że w całkiem niedalekiej przyszłości, bo od 2020 roku, wszystkie nowo powstające budynki będą musiały być zbudowane ze standardami domów pasywnych, a zużycie energii w nich powinno być na niemal zerowym poziomie.  Zatem Polacy z technologią, która w Polsce jest wciąż jeszcze mało popularna i traktowana w kategorii alternatywy, będą się musieli „zaprzyjaźnić” i wprowadzić jako powszechną i obowiązującą normę w budownictwie.

 

 

eco

Może Ci się również spodoba