Łomnica nie chce wiatraków!

turbiny_watroweSpośród
14 gmin Kotliny Kłodzkiej jedynie Bystrzyca i Międzylesie wstępnie zgodziły się
na wiatraki.

   .  Energia słoneczna i wiatraki w Małopolsce
  

Stany Zjednoczone stawiają na wiatraki

W Łomnicy Starej miałoby ich stanąć dziewięć. Część mieszkańców od razu zaprotestowała. Podczas piątkowego spotkania prof. Janiak z Wydziału Elektroniki PWr (sam mieszka w Łomnicy Nowej) jeszcze utwierdził ich w tym przekonaniu, przedstawiając bilans zysków i strat związanych z wiatrakami. Według niego jedyne zyski to podatki od nieruchomości – dwa procent wartości inwestycji, ale tylko jej części stałych – podstawy, masztu i słupów, bez drogich urządzeń.

Na Pomorzu, gdzie elektrownie wiatrowe już są, gmina może dostać od 15 do najwyżej 40 tys. zł rocznie za jeden wiatrak. Ale nawet takie kwoty są niepewne, bo właściciele farm starają się o ulgi podatkowe.A właśnie wizja dodatkowych wpływów skusiła radnych Bystrzycy do przyjęcia w kwietniu studium zagospodarowania przestrzennego, które otwiera drogę do stawania wiatraków. Optowała za tym m.in. burmistrz gminy Renata Surma, która choć zaproszona, nie dotarła na spotkanie. Byli za to wicestarosta kłodzki i bystrzyccy radni.Spośród 14 gmin Kotliny jedynie Bystrzyca i Międzylesie wstępnie zgodziły się na wiatraki.

W Łomnicy Starej miałoby ich stanąć dziewięć. Część mieszkańców od razu zaprotestowała. Podczas piątkowego spotkania prof. Janiak z Wydziału Elektroniki PWr (sam mieszka w Łomnicy Nowej) jeszcze utwierdził ich w tym przekonaniu, przedstawiając bilans zysków i strat związanych z wiatrakami. Według niego jedyne zyski to podatki od nieruchomości – dwa procent wartości inwestycji, ale tylko jej części stałych – podstawy, masztu i słupów, bez drogich urządzeń.

Na Pomorzu, gdzie elektrownie wiatrowe już są, gmina może dostać od 15 do najwyżej 40 tys. zł rocznie za jeden wiatrak. Ale nawet takie kwoty są niepewne, bo właściciele farm starają się o ulgi podatkowe.

A właśnie wizja dodatkowych wpływów skusiła radnych Bystrzycy do przyjęcia w kwietniu studium zagospodarowania przestrzennego, które otwiera drogę do stawania wiatraków. Optowała za tym m.in. burmistrz gminy Renata Surma, która choć zaproszona, nie dotarła na spotkanie. Byli za to wicestarosta kłodzki i bystrzyccy radni.
Profesor Janiak długo wymieniał straty, jakie mogą przynieść wiatraki. Przede wszystkim zniszczą krajobraz – największy atut Kotliny. – To barbarzyństwo niegodne człowieka. Na Zachodzie nie buduje się takich elektrowni w regionach turystycznych, ale wzdłuż autostrad i na terenach przemysłowych – argumentował.

Mieszkańcy mogą bać się też o zdrowie, bo wielkie turbiny emitują dźwięki. Nie tylko słyszalne dla ucha, ale również infradźwięki – poniżej 20 Hz, które mogą powodować niepokój, depresję i zakłócenia snu.

– Wiatraki powodują też wahania napięcia elektrycznego, a w konsekwencji migotanie świateł. A ono, nawet niewidoczne dla oka, może wpaść w rezonans z falami alfa mózgu i wywołać tzw. efekt choroby epileptycznej, czyli padaczki – mówił profesor. Podkreślał też, że wiatraki są najdroższym odnawialnym źródłem energii, a ich wysoka cena bierze się z uzależnienia od wiatru. Aby zapewnić stały dopływ prądu odbiorcom, równolegle muszą działać więc również zwykłe elektrownie. Naukowiec przedstawił też wyniki badań dowodzące, że wiatry w Kotlinie są za słabe, by elektrownie przynosiły zyski, a ich właściciele chcą jedynie zarabiać na dotacjach od państwa.

Na inny rodzaj strat związanych ze stawianiem wiatraków zwróciła uwagę bystrzycka radna Maria Sajewicz: – Doświadczenia zachodnich sąsiadów dowodzą, że cena ziemi w miejscach, gdzie stawiane są farmy, radykalnie spada. Ludzie nie chcą mieszkać w ich okolicach.

Profesora wspierał też wicestarosta kłodzki Marek Szpak: – Uważam, że wiatraki to zły pomysł. Nie musimy bezkrytycznie przyjmować z krajów zachodnich pomysłów, z których one same się wycofują, bo się nie sprawdziły.

Mieszkańców Łomnicy profesor najwyraźniej przekonał. – Wiatraki to chodząca śmierć – skwitował jego wykład Stanisław Błauta. A Elżbieta Kubiak przyznała, że przestraszyła się infradźwięków. Przeciwna była też sołtys Łomnicy Starej Danuta Kudła. – Szkoda mi krajobrazu – wyjaśniła i zarządziła głosowanie.

Spośród 38 mieszkańców wsi (na 400 uprawnionych do głosowania), którzy byli na spotkaniu, tylko dwóch wstrzymało się od głosu. Reszta była przeciwko wiatrakom. Wynik zostanie przekazany radzie gminy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Może Ci się również spodoba