Upcykling- odzysk na lepsze


Budynki
wytwarzające więcej energii niż zużywają, fabryki wypuszczające
ścieki, które są czystą wodą?

      .   Śmieci – życie po życiu
     
.   Recykling wyeksploatowanych olejów 

William McDonough nie tylko jest
autorem takich przedsięwzięć – chce zmieniać świat na lepsze. 

Elektrownia
opalana węglem wyrzuca do środowiska rtęć. Zaprojektowana przez
McDonougha fabryka Rohner w Szwajcarii jest czysta. W procesie
wytwórczym nie używa substancji rakotwórczych i
zaburzających gospodarkę hormonalną. Fabryka nie niszczy warstwy
ozonowej związkami chemicznymi, ani nie wywołuje alergii, ani nie
szkodzi rybom i roślinom poprzez trujące chemikalia. Nie ma żadnych
toksycznych opadów. Robotnicy nie muszą chodzić w odzieży
ochronnej, a koszty produkcji zmniejszyły się o 20 proc. Cud?
Inspektorzy ochrony środowiska, badający ścieki z fabryki
pomyśleli, że zepsuła im się aparatura analityczna. Woda była
czysta, jak w szwajcarskich wodociągach. Oto jak w praktyce jest
realizowana idea upcyklingu.

W 2002 roku
projektant przemysłowy William McDonough oraz niemiecki chemik
Michael Barungart opublikowali manifest „Od kołyski do kołyski”
(Cradle to Cradle. Remaking the Way we Make Things), w którym
nawołują człowieka do przemiany dotychczasowego sposobu produkcji
na rzecz inteligentnego, ekologicznego designu.

McDonough nie
jest idealistą, a naukowcem, byłym dziekanem wydziału architektury
University of Virginia, laureatem wyróżnień prezydenta USA.

 

W książce,
poprzez szkice historyczne na temat rewolucji przemysłowej oraz
komentarzy na temat nauki, przyrody i społeczeństwa, autorzy
pokazują, że przemysł może wytwarzać produkty, które
generują społeczne, ekologiczne i ekonomiczne wartości. Podobnie
jak natura i drzewa owocowe, które wydają owoce, które
niewykorzystane na nowo trafiają do przyrody, stając się jej
harmonijną częścią, człowiek powinien wytwarzać produkty,
które, jeśli okażą się nieprzydatne, naturalnie trafią do
dalszego obiegu.

Taki system
obiegu, w którym ze śmieci otrzymujemy produkt tej samej
jakości, został nazwany upcklingiem (termin wymyślony przez
Michaela Braungarta). Jest on opozycją do downcyklingu, dzisiejszego
systemu przetwarzania tworzyw, które w wyniku recyklingu stają
się towarem gorszej jakości. Dla przykładu: oddając papier do
skupu, zostaje on później zmieszany z innym papierem i
dodatkowo trującą farbą drukarską, co degraduje papier jako
ekologiczny produkt.

Autorzy, aby
pokazać, że ich idea nie jest utopią, planują wypromować markę
od kołyski do kołyski, która jest opozycją dzisiejszego
obiegu produktów – od kołyski do grobu. Produkty będą
spełniać wymagana określane „pokarmem biologicznym i
technicznym”. Na opakowaniu będzie informacja na temat sposobu
powtórnego przetworzenia produktu.

„Człowiek
będzie wiedział: to po zużyciu daję na moją grządkę z
pomidorami, a tamto trzeba zwrócić jako surowiec wtórny
dla przemysłu. Już zatwierdziliśmy pewien nylon, kilka tkanin
poliestrowych, bieżnie, rolety okienne, krzesła oraz dywanowe
wykładziny podłogowe. Pierwsza była tkanina firmy Steelcase, która
może stać się nawozem. Na skalę globalną zajmujemy się teraz
wyrobami elektronicznymi.” (Newsweek, 25.06.2005)

Naukowcy idą
dalej. Ich manifest został wydrukowany na papierze z żywicy
syntetycznej z nieorganicznym wypełnienie. Oznacza to, że taki
papier można przetwarzać w nieskończoność. Podobnie jak
bezpieczną farbę drukarską, którą można odzyskać i
wykorzystywać ponownie bez wprowadzania do środowiska chloru i
dioksyn.

Źródło
większości używanych przez ludzi produktów leży w ziemi.
Surowce, część natury, jest przetwarzana na rzeczy, które
najczęściej po kilku miesiącach są skazane na wysypisko śmieci.
Cykl natury został przerwany. W koncepcji McDonougha i Braungarta
przetwórstwo jest częścią natury: wszystko się ponownie
wykorzystuje, a resztki albo trafiają do gleby jako nieszkodliwy
nawóz, czyli „pokarm biologiczny”, albo do przemysłu jako

pokarm techniczny”. Oto życie od kołyski do kołyski.

Ecoportal.pl,   MS

Może Ci się również spodoba